Tea masala, mieszanka do herbaty indyjskiej

with Brak komentarzy
 tea masala
Masala w języku hindi oznacza przyprawy. Jest wiele niesamowicie aromatycznych mieszanek masala. W Polsce najpopularniejsza to garam masala, ale dzisiaj zaproponuję Wam mieszankę przypraw do herbaty, Chai Masala lub, jak kto woli, Tea Masala.
Jest bardzo aromatyczna, przypomina mieszankę piernikową i nic w tym dziwnego, ponieważ jak ona, składa się z przypraw korzennych, w troszeczkę innych proporcjach.
Kiedy skończyła mi się oryginalna mieszanka sprezentowana przez Dankę, postanowiłam stworzyć własną. Tym razem skorzystałam z bogatej oferty firmy Przyprawy Świata z Gdyni (KLIK), gdzie przyprawy możemy dostać już w wersji mielonej, ale jeżeli ktoś woli ucierać samodzielnie, to i dla nich znajdą się owe aromaty w opcji całej 🙂 Osobiście i z pełnym przekonaniem mogę polecić tą firmę, od lat jestem ich wierną klientką i zaraziłam tym wielu znajomych.

tea masala
Mieszanka do herbaty indyjskiej Tea Masala

Potrzebne będą:

  • 3 łyżki mielonego imbiru
  • 2 łyżki mielonego cynamonu
  • 2 łyżki mielonych goździków
  • 2 łyżki mielonego kardamonu zielonego
  • 1 łyżka mielonej gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu kolorowego
  • 1 łyżka mielonego kardamonu czarnego (opcjonalnie)
Wszystkie przyprawy wrzucamy do słoiczka i bardzo dokładnie mieszamy. Przechowujemy w suchym miejscu.
Najlepiej użyć całe przyprawy i samodzielnie je sproszkować przy pomocy bardzo mocnego blendera (czego osobiście nie polecam), albo w moździerzu, ręcznie ucierając.
Taką mieszankę można podarować, komuś, kto lubi aromatyczne napoje z nutką pikanterii, ponieważ niewątpliwie szczypie  w język.
Warto również wspomnieć, że przyprawy jak imbir, gałka muszkatołowa, cynamon czy goździki , jak również herbata z nimi zrobiona, są doskonałymi afrodyzjakami. Z całą pewnością taki napój zastąpi eliksir miłości.
Bardzo jestem ciekawa, jakie robicie eliksiry miłości i czy na co dzień przemycacie do potraw afrodyzjaki.
Napiszcie w komentarzu lub w mailu. Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie.
Ściskam Ilona
tea masala

Pęczak z kurczakiem i warzywami

with 2 komentarze
pęczak z kurczakiem i warzywami
Pogotowie przepisowe 24 godziny na dobę. Dzwoni siostra: …szybko wymyśl coś, żeby 30 osób się najadło. Dobre, pożywne i łatwe do przygotowania. Tylko musi być coś innego niż (…) i tu wymieniła dania proponowane przez pozostałe osoby makaron z sosem, ziemniaki z mięsem. Przypomniała mi się kasza, pęczak, którą dawno temu przygotowałam na obiad jak miałam niezapowiedzianych głodomorów przy stole. Bardzo mi smakowało i pozostałym biesiadnikom, można się tym najeść. Kasza zdrowa, o warzywach nie wspomnę, a pierś z kurczaka zadowoli mięsożerców.
Muszę Wam powiedzieć, że od pewnego czasu serwuję posiłki z różnymi gatunkami kasz. Dzisiaj zrobiłam synkowi pyszny deser z kaszy jaglanej i połowę mu zjadłam, heh, ale ten podam Wam innym razem.
Bardzo jestem ciekawa jakie kasze Wy lubicie. Napiszcie do mnie koniecznie.
Ściskam Ilona

pęczak z warzywami i mięsem

Pęczak z kurczakiem i warzywami

Potrzebne będą:

  • 500 g kaszy pęczak
  • 2 podwójne piersi z kurczaka
  • pęczek selera naciowego
  • około 10 pomidorków koktajlowych
  • pęczek natki pietruszki
  • pesto, np. z pokrzywy (przepis)
  • mieszanka przypraw do shoarmy
  • sól do kaszy
  • oliwa aromatyzowana (przepis)
Kaszę pęczak gotujemy według instrukcji na opakowaniu. Pierś z kurczaka  przyprawiamy i podsmażamy na rozgrzanej patelni z odrobiną oliwy. Warto smażyć w całości i gotową pierś pokroić w kawałki, ponieważ zatrzyma w sobie więcej soków i jest smaczniejsza. Kiedy pierś będzie usmażona, wyciągamy ją i wrzucamy na patelnię pokrojony w kawałki seler i przekrojone pomidorki, podsmażamy 3-4 minuty i dokładamy ugotowaną kaszę. Wszystko dokładnie mieszamy i smażymy kolejne 3 minuty. W ostatniej chwili dokładamy pokrojoną pierś z kurczaka i posypujemy posiekaną natką pietruszki. Podajemy z dużą łyżką pesto (zastępuje sos).
Smacznego
pęczak z warzywami i mięsem
pęczak z warzywami i mięsem

Olej i oliwa aromatyzowane mieszanką

with 2 komentarze


Czy też się cieszycie, że troszeczkę mrozku przyszło? Osobiście nie mogłam się doczekać. Serdecznie dosyć miałam tej szarugi i błotnistej powierzchni za oknem. I choć zdecydowanie preferuję temperatury w przedziale 21-26 stopni, to w obecnej sytuacji -500 nastraja mnie pozytywnie. Nawet na spacery wróciła ochota.
Ale nie będę tu czarowała i udawała wielbicielkę arktycznych temperatur. Mój wolny czas, którego ilości mnie nie rozpieszczają spędzam w kuchni na eksperymentach (i nie tylko) i na …. na nic więcej mnie mam 🙂 heh. Resztę klasyfikuję do obowiązków, przyjemnych i relaksujących, ale jednak obowiązków.
Nie przedłużając. Dzisiaj rewelacyjny dodatek i niesamowicie prosty. Jest to wersja zdecydowanie bez sztucznych aromatów, choć bardzo aromatyczna.
Olej i oliwa – robię jedno i drugie, choć przyznaję, że od zasobności portfela to zależy. Oliwa jest wersją sporo droższą, ale jednocześnie znacznie zdrowszą. Więc jedną i drugą robię.
Dzisiaj wersja z mieszanką aromatyczną.

Olej lub oliwa aromatyzowana mieszanką
Potrzebne będą:

  • 1 litr oleju słonecznikowego lub oliwy z oliwek

Mieszanka aromatyczna:

  • 3 gałązki świeżego rozmarynu
  • 3-6 małych ząbków czosnku
  • 3 liście laurowe
  • około 12 ziaren pieprzu seczułańskiego
Olej lub oliwę wlewamy do garnka, dokładamy mieszankę przypraw i ziół. Pamiętajmy, aby świeże zioła były suche, rozgrzany tłuszczę będzie „strzelał”, zaś czosnek warto delikatnie rozgnieść lub przekroić na pół. Następnie całość podgrzewamy na małym ogniu. Uważajmy, aby przyprawy nie zaczęły się spalać. Bo uzyskamy bardzo gorzki smak i olej nie będzie się nadawał do użycia. Kiedy poczujemy wyraźny aromat czosnku, nasza oliwa, olej jest gotowa. Odstawiamy, studzimy i ostrożnie przelewamy do butelki, wkładając również zioła i przyprawy, że nadal oddawały swój aromat.
Ja używam kilku butelek, w ciekawych kształtach, ustawiam jako dekorację w kuchni. Ale to takie moje skrzywienie, wręcz obsesja. heh;)
Oleje i oliwy można przygotować w różnych smakach. Często szykuję je w sezonie letni, kiedy zioła w słońcu oddają najwięcej aromatów.
Lubię wersję z samym czosnkiem i to zdecydowanie mój faworyt, ale często jest tak, że zalewam podgrzanym olejem lub oliwą świeże zioła usadowione w butelkach, np. tymianek cytrynowy, oregano, tymianek zwyczajny, czy sam rozmaryn lub majeranek. Ale o tym w sezonie letnim. Kiedy zaczną rosnąć moje zioła.
Teraz uciekam, mam jeszcze kilka niespodzianek, więc zaglądajcie.
Ściskam Ilona