Jadalna ziemia z robaczkami

with Brak komentarzy
 
Powoli zbliża się moje ulubione święto zabawy- halloween. Podczas tego dnia, mogę wyrazić się kreatywnie na każdym polu. Kulinarnie, szykuję fantazyjne smakołyki, wnętrzarsko – dekoruję salon, modowo – stroję się w dziwaczną dynię lub szaloną czarownicę. Jako małe dziecko nie znałam halloween, ale wiedziałam jedno. Jak dorosnę będę czarownicą 🙂 Tą dobra oczywiście 🙂 Moje koleżanki i koledzy z przedszkola mieli zostać nauczycielami, strażakami, lekarzami, a ja chciałam czarować:) I coś mi z tego zostało. Do dzisiaj w fascynuje mnie magia, zaklęcia i tworzenie eliksirów. Halloween to moje osobiste święto i doskonały moment, żeby zwolnić, zabawić się i zaprosić przyjaciół na kolorowy i wesoły poczęstunek. Musimy pamiętać, że kiedy bawią się z nami dzieci musimy przygotować się do tego dnia troszeczkę inaczej. To nie musi być dzień upiorów i kościotrupów, które nie dadzą nam spać w nocy. Powinno być przede wszystkim strrrraaaasznie wesoło i kolorowo. Dekorujemy salon radosnymi duszkami i uśmiechniętymi dyniami. Na stole stawiam kolorowe i pyszne smakołyki udekorowane świecidełkami.
Dla mnie to nie moda, dla mnie to spełnienie marzeń z dzieciństwa… A Ty kim chciałaś (a może chciałeś) zostać jak dorośniesz?
Ściskam
Ilona ♥

Jadalna ziemia z robaczkami

Potrzebne będą
  • 100 g masła
  • 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100 g cukru brązowego
  • 3 łyżki kakao
  • opakowanie żelków w kształcie robaczków – gąsienic

Do miski wrzucamy mąkę, kakao, cukier i masło. Wszystkie składniki rozcieramy palcami, żeby powstały grudki, przypominające piasek. Rozkładamy na blasze i wstawiamy na około 20 min do piekarnika. Grudki muszą być dobrze wypieczone, ale musimy uważać, żeby nie przypalić, bo będą gorzkie.

Gotową kruszonkę (jadalną ziemię) przekładamy do szklanej miseczki i układamy na niej żelkowe robaczki.
 

Eton mess

with 2 komentarze
 eton mess
Dla mnie zaczął się szalony okres. Przygotowanie ogrodu na warzywny sezon wymaga troszeczkę czasu. Posiałam i posadziłam co chciałam, teraz czas na ukwiecenie drugiej części, tej bardziej kolorowej. Aaaaa, że wymyśliliśmy sobie z Panem Małżonkiem, że chcemy mieć plażę, to mam roboty odrobinę więcej 🙂 Ale co tam, już niedługo usiądę z boskim deserem na leżaku i będę podziwiała zamki z piasku budowane przez panów. Cudownie. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego.

(więcej…)

Mini pavlova lilakowo-truskawkowa

with 7 komentarzy

pavlova lilakowo-truskawkowa

To jest maj, pachnie lilakiem i pięknym słońcem. Uwielbiam to, kiedy otwieram drwi mieszkania to pierwsze co napotykam po przekroczeniu progu. Oczywiście tego fioletowego cuda nie może zabraknąć w wazonach, ale skoro można nim się zajadać, czemu nie podać jako deseru do aromatycznej kawy. Lubię takie kombinacje. Myślę, że będzie to ciekawy pomysł, a kwiaty na talerzu mogę niektórych zaskoczyć. Kto z Was lubi takie kompozycje? A skoro je się również oczami, to czy nie wyglądają pięknie?

(więcej…)

Tarta cytrynowa

with Brak komentarzy
cytrynowa tarta
Pogoda piękna i sezon rozpoczęty. Pracy w ogrodzie cała masa i nie chce się w domu, przed komputerem siedzieć 🙂 A zaległości rosną jak szalone. Na szczęście spotykamy się na żywo, na festynach, warsztatach, czy smacznych wieczorach. Od takich spotkań to nawet ogród mnie nie odciągnie. Uwielbiam je. Możemy porozmawiać, poczęstować się, ach co będę mówiła. Wiecie doskonale jak to jest, spotkania z drugą osobą nic nie zastąpi.

(więcej…)

Lemon curd

with 4 komentarze
lemon curd
Moja przygoda z dwiema, bardzo różnymi kuchniami nabiera rozpędu. Ciekawią mnie obie, choć są całkowicie różne. Odbiegają od siebie niesamowicie. Kraje, również są zupełnie inne, obyczaje, mentalność ludzi, ale jest coś co je łączy. Uwielbienie tradycji. Ogromnie mnie to pociąga i będę zgłębiała tą wiedzę, bo mnie strasznie ciekawi. Dzisiaj coś popularnego również u nas z kuchni angielskiej, krem cytrynowy, czyli lemon curd. Robiłam go wiele razy, ale teraz, kiedy w domu zawitał podwieczorek przy herbatce, postanowiłam go opublikować.
Mam nadzieję, że polubicie kuchnię angielską, jaką ja lubię. Swoją drogą ciekawe jest to, że kuchnia angielska nie jest zbyt lubiana i popularna, ale jak się zapytasz o ulubionego kucharza, to 9 na 10 zapytanych osób poda nazwiska angielskich szefów kuchni. Ironia? Co o tym sądzicie? Mam nadzieję, że chcecie razem ze mną ją poznać.
Ps. Oczywiście moją miłością pozostanie słoneczna kuchnia z Włoch. Bez obaw.

Ściskam Ilona ♥

lemon curd

Lemon curd

Potrzebne będą:
  • 120 ml soku z cytryny (około 2 bio cytryny)
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 2 żółtka
  • 2 jajka
W rondelku o grubym dnie rozpuszczamy masło, następnie kolejno dokładamy pozostałe składniki. Gotujemy na małym ogniu i cały czas mieszamy. Gotujemy, aż krem zgęstnieje. Ostawiamy do ostygnięcia i przelewamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

lemon curd

Pascha

with 2 komentarze
 pascha
Choć książkę kucharską mojej babci, mam od dawna, tak pascha zagościła w moim domu dopiero w zeszłym roku. Oczywiście jadałam ją i zawsze bardzo mi smakowała, ale jakoś nigdy święta nie były u mnie, więc nie robiłam. W przeciwieństwie do Bożego Narodzenia, które świętujemy w moim domu, tak Wielkanoc zawsze spędzam poza domem. Albo u rodziców, albo u teściów, albo jak w właśnie w tym roku u siostry. Tu dodatkowo mamy miłe wakacje 🙂 i odrobina pracy. Ale pracę jaką ja wykonuję jest jak świetny urlop. Tego każdemu życzę. A teraz zapraszam na paschę z przepisu starej „Kuchni Polskiej”
Ściskam
Ilona ♥
 pascha

Pascha

Potrzebne będą:

Twaróg mielimy i dobrze odciskamy. W garnuszku żółtka ucieramy z cukrem, dolewamy śmietanę i nie przerywając mieszania wstawiamy na mały ogień. Nie możemy doprowadzić do zagotowania się masy. Kiedy całość zgęstnieje dokładamy masło, twaróg, wrzucamy ziarna z wanilii, rodzynki, migdały oraz skórkę pomarańczową. Bardzo dokładnie, ale delikatnie mieszamy. Sitko wykładamy bawełnianą tkaniną, przekładamy całą masę twarogową, przykrywamy odstającymi fragmentami tkaniny, dociskamy deseczką i odstawiamy. Kiedy serwatka wycieknie. Paschę wyciągamy z sitka przekładając na talerz.

Przechowujemy w  chłodnym miejscu.
pascha
Aktualizacja 06.04.2016: Przepis został poprawiony, Przegapiłam dodatek masła w treści. Na szczęście bez niego pascha jest równie pyszna.
źródło przepisu: „Kuchnia Polska” wydanie VII z 1962

Cantuccini amaretto – doskonałe włoskie ciasteczka

with 1 komentarz
cantuccini amaretto
Od czasu do czasu człowiek popełnia słodkie grzechy, a grzech z cantuccini chętnie popełniam częściej 🙂 Nie wiem co takiego mi odpowiada w tych ciasteczkach, ale całkowicie zwariowałam na ich punkcie. Są doskonałe. Choć tradycyjnie w Toskanii cantuccini podaje się z kieliszkiem vin santo (święte wino), tak ja zajadam się nimi przy pysznej kawie maczając i delektując się. Mmmm przenoszę się wtedy do swojego idealnego świata, gdzie słodkości dodają weny, a nie kilogramów ♥

(więcej…)

Mleczny pudding chia z malinami

with Brak komentarzy

pudding chia

Trafiło i na mnie. Kupiłam nasiona chia i muszę powiedzieć, że strasznie mi zasmakowały. Nie wspominając o tym, że ledwo do zdjęcia uratowałam porcję, gdy mój synek przyssał się do puddingu. Strasznie to było smaczne i z miłą chęcią będę robiła kolejne smaki. Dzisiaj mleczny, od czegoś trzeba zacząć 🙂
Nic prostszego, a deser jest niesamowity. Polecam gorąco. Czasami warto eksperymentować i poznawać nowe smaki. Poza tym, to świetny, lekki deser, szczególnie preferowany w tym okresie 🙂
Ściskam
Ilona ♥

Mleczny  pudding chia  z melasą i malinami

Potrzebne będą:
  • 1 szklanka mleka świeżego
  • 4 łyżki nasion chia
  • 2 łyżki melasy z karobu
  • 4 łyżki mali do dekoracji
Mleko gotujemy, pod koniec gotowania słodzimy melasą i wsypujemy nasiona chia mieszamy i odstawiamy na całą noc do lodówki. W tym czasie nasiona pęcznieją i stają się lekko galaretowate, tym samym zagęszczając mleko. Przed podaniem dekorujemy malinami.

Czekoladki z pomarańczą

with 2 komentarze
  Czekoladki z pomarańczą
Walentynki coraz bliżej, a my z moim ukochanym zajadamy się czekoladkami i innymi, mniej słodkimi afrodyzjakami od miesiąca. Fajnie jest prowadzić bloga kulinarnego, a jeszcze fajniej tworzyć magazyn. Na potrzeby mojego wirtualnego świata, żeby odpowiednio wcześniej podzielić się z Wami zdjęciami i przepisami, wszystko powstaje wcześnie. I choinką się cieszyliśmy od listopada, i czekoladki od dawna są na stole, sercowe ciasta, krewetki, szampan i sole kąpielowe:)

(więcej…)

Czekoladki z musem czekoladowym

with 4 komentarze
   Czekoladki z musem czekoladowym
Walentynki już za chwileczkę, więc powoli warto przygotować się do tego przemiłego dnia. Nie od dzisiaj wiadomo, że czekolada wywołuje szczęście i uśmiech na twarzy, tak więc postanowiłam przygotować moje pudełko czekoladek dla ukochanego. Dzisiaj zrobię czekoladki z musem czekoladowym. Są niesamowicie pyszne, gorąco polecam przygotowanie ich Wam. Do tego zrobię własnoręcznie kolorowe pudełeczko i jestem pewna, że Pan Małżonek ucieszy się z takiego prezentu.
Czekoladek robię zawsze więcej, bo mam szczęście i jestem otoczona wieloma Walentynkami 🙂 i każdy jest czekoladowym łasuchem.
A tak na prawdę? Kto by się oparł domowym czekoladkom?
ściskam Ilona
Czekoladki z musem czekoladowym

Czekoladki z musem czekoladowym

Potrzebne będą:
  • 1 1/2 tabliczka czekolady gorzkiej (150g)
  • 2 łyżki serka mascarpone
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Następnie smarujemy za pomocą pędzelka boki i dno foremki sylikonowej do czekoladek lub małych ciasteczek, wkładamy do lodówki, aby stwardniała.
Do oddzielnej miseczki  wkładamy serek mascarpone i 3-4 łyżki rozpuszczonej czekolady, dokładnie ubijamy, do uzyskania jednolitej, puszystej masy.
Następnie masą czekoladową wypełniamy czekoladki, w 3/4 wysokości.
Pozostałą rozpuszczoną czekoladą przykrywamy, tworząc dno naszej czekoladki. Pozostawiamy w lodówce do całkowitego stężenia. Na koniec delikatnie wyciągamy z sylikonowych foremek i układamy w kolorowym pudełeczku.
Przepis znajdziecie również w 5 numerze Pasje i Smaki.

Czekoladki z musem czekoladowym

Pralinki, trufelki, czekoladki...

1 2