Pasztet wielkanocny

with 8 komentarzy

Pasztet wielkanocny

Tym pasztetem, co święta raczy nas moja teściowa. Myślę, że to odpowiedni czas na uzupełnienie braków na moim blogu. Pasztet jest ciekawą propozycją na święta Wielkiej Nocy, więc nie powinno go tu zabraknąć. Jest propozycją dla tych, którzy lubią pasztety z małą ilością wątróbki. U mnie w rodzinie znajdzie się kilkoro, którzy na samą myślą o podrobach dostają dreszczy, a tym pasztetem zajadają się ze smakiem.

Mam nadzieję, że skorzystacie z przepisu. Naprawdę warto. Czekam na Wasze opinie.

Ściskam
Ilona ♥

Pasztet wielkanocny

Potrzebne będą:
  • 0,5 kg wołowiny
  • 0,5 kg szynki
  • 0,5 kg tłustego, świeżego boczku
  • 3 wątróbki z indyka
  • 2 cebule
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 1 sucha bułka + bułka tarta
  • 4 jaja
  • 3-4 łyżki majeranku
  • 1 łyżeczka świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 3 liście laurowe
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka kolendry mielonej
  • sól i pieprz
Mięso myjemy i układamy pokrojone w kawałki na blasze, oprócz wątróbki, którą dokładamy 15 minut przed końcem pieczenia. Przyprawiamy solą, pieprzem, mieloną kolendrą, listkiem laurowym oraz zielem angielskim i czosnkiem. Wstawiamy do piekarnika do czasu, aż mięso będzie miękkie. Długość pieczenia zależy od wielkości kawałków mięsa. W tym czasie podsmażamy delikatnie, posiekaną cebulę.
Gotowe i przestudzone mięso mielimy dwukrotnie wraz z cebulą i czosnkiem, przyprawiamy majerankiem i dodajemy namoczoną w mleku lub wodzie bułkę. Kiedy mięso całkowicie ostygnie dokładamy żółtka, gałkę muszkatołową i podlewamy sosem z pieczenia. Całość musi mieć niezbyt luźną konsystencję. W razie potrzeby podsypujemy bułką tartą. Na koniec dokładamy ubite na sztywną pianę białka, delikatnie mieszając, żeby nie straciło delikatności. Gotową masę mięsną przekładamy do wysmarowanych i podsypanych bułką tartą foremek. Pieczemy 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni .

Torcik migdałowy z miodem i suszonymi owocami

with 2 komentarze
Torcik migdałowy
1 lutego mój osobisty mąż obchodził urodziny. Cała nasza rodzinka nie szaleje za tortami z kremem, więc nikogo nie zaskoczyło zrobienie mniej tradycyjnej wersji tego wypieku. Torcik migdałowy zdecydowanie nazwałabym go Tortem Bożonarodzeniowym i z całą pewnością na przyszłe święta zrobię w podwójnej wersji, bo zszedł w mgnieniu oka. Przepis znalazłam w Kuchni Lidla i nie ukrywam, że od tego momentu będę częściej korzystała z przepisów Pana Pawła. Sama kocham migdały, a w karmelu tym bardziej, więc nie spędziłam zbyt długiego czasu na wyborze odpowiedniego ciasta,
 Torcik migdałowy

 

Torcik migdałowy z miodem i suszonymi owocami

Potrzebne będą:
Ciasto
  • 100 g masła
  • 50 g cukru trzcinowego
  • 50 g miodu
  • 3 jajka od szczęśliwych kurek
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 200 g mąki pszennej
  • 50 g mielonych migdałów
  • 1,5  łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 g suszonych fig i żurawiny + kilka żurawin do dekoracji
Migdały w karmelu
  • 100 g masła
  • 80 g cukru trzcinowego
  • 100 g miodu
  • 25 ml kwaśnej śmietany (2 łyżki)
  • 200 g posiekanych migdałów
  • 2 szczypty cynamonu
  • 1 szczypta soli
CIASTO
Masło miksujemy z cukrem i miodem, dodajemy jajka oraz mąkę z proszkiem do pieczenia i mielonymi migdałami. Pod koniec miksowania dodajemy śmietanę.
Żurawinę kroimy i moczymy w ciepłej, przegotowanej wodzie, następnie odsączamy i osuszamy. Figi również kroimy, odcinając ogonki. Pokrojone suszone owoce wrzucamy do miseczki, oprószamy mąką, aby nie osiadły podczas pieczenia i wrzucamy do ciasta. Delikatnie mieszamy.
Ciasto przedkładamy do wyłożonej papierem do pieczenia okrągłej tortownicy. Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 25-30 minut.
MIGDAŁY W KARMELU
Masło rozpuszczamy w garnku, wsypujemy cukier trzcinowy oraz miód. Chwilę gotujemy, gdy masa stanie się płynna, dodajemy posiekane migdały, szczyptę soli i łyżeczkę cynamonu oraz dwie łyżeczki śmietany. Gotujemy około pół minuty od zagotowania się masy.
Migdały w karmelu wylewamy na upieczone ciasto. Podwyższamy temperaturę w piekarniku o 10 stopni C i pieczemy całość przez 15-20 minut, aż migdały nabiorą ciemnozłotego koloru.
Gotowe ciasto studzimy i dekorujemy.
Możemy wykonać dekoracje z cukru, rozpuszczonej czekolady lub wyciskając krem na ciasto i układając na nim żurawinę.
Musicie wypróbować, torcik jest pyszny i zdecydowanie za mały 😉
Zapraszam Was do komentowania, ale również do polubienia mojej strony na Facebooku (KLIK), dzięki temu nie przegapicie nowych wpisów na moim blogu.
Ściskam Ilona

Torcik migdałowy

 

Palmiery z makiem i bakaliami

with 2 komentarze


Jakiś czas temu zasmakowałam się w palmierach. Wersję wytrawną, z niesamowicie smaczną pastą z oliwek serwowałam kilka przepisów wcześniej (KLIK). Dzisiaj poczęstuję wersją słodką. Jest to świetny pomysł, jeżeli niespodziewanie wpadną do nas przyjaciele na popołudniową herbatkę.
W mojej lodówce zawsze jest gotowe ciasto francuskie. To podstawowy półprodukt, który nie raz ratował moje dobre imię. Przecież u mnie zawsze musi być coś do herbatki 🙂

Palmiery z makiem i bakaliami
Potrzebne będą:

  • gotowe ciasto francuskie
  • masa makowa
  • garść rodzynek
  • garść płatków migdałowych
Ciasto francuskie rozwijamy, smarujemy całość masą makową i posypujemy bakaliami. Następnie zwijamy z obu stron, do połowy, tworząc podwójnego ślimaka. Gotowy rulon kroimy na 1,5 cm kawałki i układamy na blasze.
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i wstawiamy palmiery. Pieczemy około 20 minut, do momentu, aż urosną i się zarumienią.

Czyż nie jest to proste rozwiązanie. Polecam gorąco. Piszcie koniecznie z jakimi smakami Wam przypadły do gustu palmiery. Czekam na Wasze komentarze.
Ściskam Ilona

Zupa rybna z krewetkami

with 6 komentarzy

Za oknem zimno i mokro. Prawdę mówiąc zaczynam tęsknić za śniegiem i mrozem. Wiadomo, wolę 25 stopni i słońce, ale skoro mam wybierać w szarudze i bieli, to zdecydowanie preferuję drugą wersję. Jedyne na co mam ochotę w tym okresie to zupa. Gorąca i aromatyczna. W okresie poświątecznym, kiedy celebrowanie grudniowo-styczniowych szaleństw ustaje, robię zupę rybną z krewetkami o delikatnym aromacie białego wina i słodyczy rodzynek. Osobiście uwielbiam, choć robienie jej, ten czas… zniechęca.

Zupa rybna z krewetkami
Potrzebne będą:

  • 1 dorsz świeży
  • 1 pstrąg świeży
  • dodatkowo: odpady z 3 ryb (np. łby)
  • około 20 dkg krewetek
  • 2 ząbki czosnku
  • kieliszek wytrawnego wina białego
  • 3-4 marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 duża cebula
  • 1/4 selera
  • 3-4 ziarna ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe
  • garść rodzynek
  • sól, pieprz do smaku
  • mąka
  • olej
  • woda (około 1 1/2 litra)
  • natka pietruszki do dekoracji
Zaczynamy od przygotowania marynaty. Do miseczki wrzucamy oczyszczone krewetki, solimy, zasypujemy posiekanym bardzo drobno czosnkiem (nie wyciskamy przez praskę) i zalewamy winem, Odstawiamy.
Ryby czyścimy, filetujemy. Odpady wrzucamy do osolonego wrzątku, razem z obranymi warzywami, rodzynkami, zielem angielski i liśćmi laurowymi. Gotujemy na maleńkim ogniu około 2 godzin.
Gotowy bulion rybny przecedzamy na drobnym sitku lub gazie. Do bulionu wkładamy pokrojonego w dużą kostkę pstrąga oraz ugotowaną wcześniej marchewkę, pietruszkę i seler, pokrojone w plastry (wcześnie warto delikatnie opłukać z rybich odpadów). Całość gotujemy około 20 minut na małym ogniu.
W tym czasie na odrobinie oleju podsmażamy krewetki, po 2-3 minutach wlewamy do nich marynatę z wina. Smażymy, aż 80% wina wyparuje. Gotowe wrzucamy do garnka z bulionem.
Filety z dorsza, pokrojone na niewielkie kawałki doprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanej patelni, aż się zrumienią. Następnie układamy w głębokim talerzu i zalewamy zupą. Posypujemy posiekana pietruszką i podajemy.
Prawdę mówiąc z zupą troszeczkę zabawy jest, ale niesamowicie smakuje. Musicie wypróbować. Bardzo często serwuję ją w okresie poświątecznym. Ponieważ wywar rybny zawsze pozostaje po moim karpiu, wlewam go do worka i mrożę.Warto z tego skorzystać, wiadomo im więcej rybich odpadów, tym smaczniejszy wywar. Mrożony nie traci swoich walorów smakowych, a kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota, podsmażam dorsza, bo tą rybę lubię najbardziej, zalewam wywarem i gotowe. Musicie koniecznie wypróbować i podzielić się swoją opinią.
Napiszcie do mnie, czy często jadacie zupy rybne i czy je lubicie. Bardzo jestem ciekawa Waszym opinii.
Ściskam mocno
Ilona