Focaccia z czerwoną cebulą

with 4 komentarze

 

 

Dawno nie było mojej ulubionej focacci. To włoskie pieczywo mogłabym jeść na okrągło. W takich momentach nie mają dla mnie znaczenia wartości odżywcze lub ich brak. Jestem tylko ja, włoska oliwa i moja focaccia.
Osobiście znam wielu fanów, choć na co dzień nie jadają pszennego chleba, wieczorami wciągają sałatki, tak w obliczy tego włoskiego przysmaku robią duże oczy, pojawia się błogi uśmiech i już dzień robi się piękniejszy. Jest wiele odmian, proste lub na ziemniakach, z solą lub ziołami, czy dodatkami typu oliwki lub suszone pomidory. Dzisiaj będzie focaccia z cebulą.
Swoją drogą, zastanawia mnie co jest tak fascynującego w pulchnym, pszennym spodzie do  pizzy? Czy Wy też dostajecie uśmiechu na twarzy? (więcej…)

Eton mess

with 2 komentarze
 eton mess
Dla mnie zaczął się szalony okres. Przygotowanie ogrodu na warzywny sezon wymaga troszeczkę czasu. Posiałam i posadziłam co chciałam, teraz czas na ukwiecenie drugiej części, tej bardziej kolorowej. Aaaaa, że wymyśliliśmy sobie z Panem Małżonkiem, że chcemy mieć plażę, to mam roboty odrobinę więcej 🙂 Ale co tam, już niedługo usiądę z boskim deserem na leżaku i będę podziwiała zamki z piasku budowane przez panów. Cudownie. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego.

(więcej…)

Lemon curd

with 4 komentarze
lemon curd
Moja przygoda z dwiema, bardzo różnymi kuchniami nabiera rozpędu. Ciekawią mnie obie, choć są całkowicie różne. Odbiegają od siebie niesamowicie. Kraje, również są zupełnie inne, obyczaje, mentalność ludzi, ale jest coś co je łączy. Uwielbienie tradycji. Ogromnie mnie to pociąga i będę zgłębiała tą wiedzę, bo mnie strasznie ciekawi. Dzisiaj coś popularnego również u nas z kuchni angielskiej, krem cytrynowy, czyli lemon curd. Robiłam go wiele razy, ale teraz, kiedy w domu zawitał podwieczorek przy herbatce, postanowiłam go opublikować.
Mam nadzieję, że polubicie kuchnię angielską, jaką ja lubię. Swoją drogą ciekawe jest to, że kuchnia angielska nie jest zbyt lubiana i popularna, ale jak się zapytasz o ulubionego kucharza, to 9 na 10 zapytanych osób poda nazwiska angielskich szefów kuchni. Ironia? Co o tym sądzicie? Mam nadzieję, że chcecie razem ze mną ją poznać.
Ps. Oczywiście moją miłością pozostanie słoneczna kuchnia z Włoch. Bez obaw.

Ściskam Ilona ♥

lemon curd

Lemon curd

Potrzebne będą:
  • 120 ml soku z cytryny (około 2 bio cytryny)
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 2 żółtka
  • 2 jajka
W rondelku o grubym dnie rozpuszczamy masło, następnie kolejno dokładamy pozostałe składniki. Gotujemy na małym ogniu i cały czas mieszamy. Gotujemy, aż krem zgęstnieje. Ostawiamy do ostygnięcia i przelewamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

lemon curd

Chapulines – meksykański świerszcz

with Brak komentarzy
Chapulines
Lubię zmiany. Zmiany są fajne i ciekawe. Prowadząc magazyn współpracowałam z wieloma ciekawymi ludźmi i ostatnio zastanawiałam się dlaczego nie mogę robić tego dalej na blogu?! Do zespołu Kuchni Ilony dołączyło  kilka osób. A dzięki temu podzielę się z Wami fajnymi wiadomościami, podróżami i smakami przede wszystkim. Najbliżsi wiedzą, że uwielbiam podróżować. Blisko i daleko, ale w niektóre miejsca na chwilę obecną nawet nie planuję wyjazdu 🙂 Za to moja rodzinka, również podróżująca, tak. Ps. nie dziwne, że też lubię wyprawy w nowe miejsca. Tym wpisem zacznę gościnne występy. A dzisiaj podzielimy się z Wami wyprawą do meksyku i smacznymi świerszczami, które są niewątpliwie atrakcją dla nas.

(więcej…)

Cantuccini amaretto – doskonałe włoskie ciasteczka

with 1 komentarz
cantuccini amaretto
Od czasu do czasu człowiek popełnia słodkie grzechy, a grzech z cantuccini chętnie popełniam częściej 🙂 Nie wiem co takiego mi odpowiada w tych ciasteczkach, ale całkowicie zwariowałam na ich punkcie. Są doskonałe. Choć tradycyjnie w Toskanii cantuccini podaje się z kieliszkiem vin santo (święte wino), tak ja zajadam się nimi przy pysznej kawie maczając i delektując się. Mmmm przenoszę się wtedy do swojego idealnego świata, gdzie słodkości dodają weny, a nie kilogramów ♥

(więcej…)

Herbata intensywnie miętowa

with 2 komentarze
herbata miętowa po marokańsku
Moja rodzina kocha podróże. Nie ważne czy to Gdańsk, czy Brazylia. Zawsze z uśmiechem na twarzy pakujemy torbiszony 🙂 Te bardzo dalekie najczęściej odbywa moja siostra ze szwagrem, ale wiedzą, że z każdej wycieczki proszę o garść smacznych inspiracji. Po kolejnej wizycie w Maroko przywieźli wiele przypraw oraz „ichnią” miętę suszoną. Co za zapach!!! Zaparzyli tradycyjną herbatę, postawili słodkości i… umarłam. Dawka cukru została przekroczona o 2000%, ale herbata była obłędna. Uwielbiam…
Taka herbata idealnie gasi pragnienie i zastępuje deser. Marokańskie napoje i słodycze są zabójczo słodkie. Dla mnie okrutnie, ale nawet ja czasami się skuszę. W herbacie zawsze mogę zmniejszyć ilość cukru. Prawda?
Ściskam Ilona ♥

Herbata intensywnie miętowa

Potrzebne będą:

  • duży pęczek świeżej mięty (odmiany bardzo intensywnej)
  • dodatkowo 3-4 gałązki mięty
  • 1/2 wody
  • 4 łyżeczki cukru

Miętę wrzucamy do tygielka zasypujemy cukrem i mocno ugniatamy, żeby mięta uwolniła wszystkie olejki. Następnie zalewamy wodą i gotujemy. Kiedy woda zacznie wrzeć ściągamy z ognia, dokładamy dodatkowe gałązki mięty i odstawiamy na około 3-4 minuty. Po chwili przelewamy herbatę do szklaneczek i delektujemy się smakiem.

 

Pizza włoska – klasyka

with 6 komentarzy

Pizza włoska

Dzisiaj, 9 lutego świętujemy Międzynarodowy dzień pizzy. Uwielbiam takie święta, śmiechu przy nich pełno. Swoją drogą, kto wymyśla te wszystkie imprezy. Pewnego dnia, postanowiłam stworzyć KULINARNY KALENDARZ, to taka forma usprawiedliwienia się przed łakomstwem. W końcu święta są zawsze wyjątkami i można nagiąć swoją dietę 😉

Dzisiejszy przepis na pizzę jest specjalny. W moim domu rodzinnym jadało się na grubym cieście z szaloną liczbą dodatków. Pizza mojej mamy zawsze będzie w mojej pamięci. Ten przepis na ciasto dostałam od siostry. To właśnie ona przekonała mnie do cienkiego spodu (czasami nawet za cienko robię, ale cóż). Kamila, moja rodzina jest Ci bardzo wdzięczna. Zaś ilość dodatków, wynika już z osobistej fascynacji do kraju matki tego dania.
Zapraszam na moją polską wersję, klasycznej włoskiej pizzy.
Pizza doskonała, nawet bez dodatkowych sosów. Domowy sos pomidorowy w zupełności wystarcza. I możemy go wykonać o każdej porze dnia, nocy i pory roku. Poza tym, taką pizzę można przygotować, na różne spotkania, imprezy karnawałowe, czy dziecięce bale.
Powiem tylko tyle. UWIELBIAM!
Ściskam
Ilona ♥
Pizza włoska

Pizza włoska na cienkim cieście

Potrzebne będą:
  • 15 g drożdży świeżych
  • 150 ml wody letniej
  • 2 szklanki mąki
  • szczypta soli
dodatki:
(celowo nie podaję ilości składników)
  • sos pomidorowy
  • mieszanka startych serów
  • ser mozzarella
  • świeża rukola
  • szynka prosciutto*

Z drożdży, mąki wody i soli wyrabiamy ciasto, przykrywamy i odkładamy do wyrośnięcia na około 30 minut. Następnie, ciasto cienko wałkujemy, gotowe placki przykrywamy ściereczką lnianą i odkładamy ponownie na około 15 minut. Po tym czasie smarujemy sosem pomidorowym i posypujemy startą mieszanką serów. Pieczemy około 20 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni. Na gotową, gorącą pizzę rozkładamy szynkę prosciutto, rozerwane kawałki mozzarelli i posypujemy rukolą.

Moja rada:
* Do pizzy możemy użyć każdego rodzaju szynkę długo dojrzewającą i baaaardzo cienko pokrojoną.
Pizza włoska
Pyszna pizza

Sos do pizzy

with 2 komentarze
sos do pizzy
Moi mili, za kilka dni bardzo smaczne święto, a mianowicie Międzynarodowy Dzień Pizzy. Uwielbiam różne dziwne święta, te kulinarne szczególnie. Jedne z nich obchodzę z uśmiechem na twarzy, inne mogłyby dla mnie zniknąć z kalendarza i nie zwróciłabym na to uwagi.
Swoją drogą, przygotowałam dla Was kalendarz kulinarny na 2016, jeżeli Was interesuje ponownie taki mały prezent koniecznie do mnie piszcie 🙂
Wracając do przygotowania się do Święta Pizzy, dzisiaj chciałam zachęcić Was do zrobienia sosu, jest doskonały. Przyzwyczaiłam się do niego tak bardzo, że obecnie nie wyobrażam sobie pizzy bez niego. Często szykuję większą ilość. Porcjuję i albo pasteryzuję, albo mrożę. Zawsze musi być w mojej spiżarni 🙂 bo pizzę szykujemy znacznie częściej niż raz w roku w dniu jej święta.
Więc, nie ma na co czekać, szykujecie się na 9 lutego 😉
Ściskam
Ilona ♥
 sos do pizzy

Sos do pizzy

Potrzebne będą:
  • 1 kg pomidorów z puszki
  • 1 duża cebula
  • 2 wędzone śliwki
  • 1 duże jabłko (najlepsza reneta)
  • 2 łyżki papryki wędzonej w proszku
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka soli selerowej
  • 1/2 łyżeczki cukru brązowego
  • 1 łyżka oliwy z pestek winogron

Cebulę obieramy kroimy w kostkę i podsmażamy na gorącej patelni z łyżką oliwy. Kiedy się zeszkli wrzucamy śliwki, obrane i pokrojone jabłko, następnie wlewamy pomidory z puszki. Smażymy, aż sok pomidorowy nam się zredukuje i sos zacznie gęstnieć. Następnie doprawiamy, wlewamy ocet i smażymy jeszcze około 10 minut, pilnując, aby się nie przypalił.

Kiedy uzyskamy odpowiednią gęstość, przy pomocy blendera miksujemy na gładko. Przelewamy gorący do słoiczka. Po wystygnięciu wstawiamy do lodówki.
Jeżeli robimy większą ilość, możemy sos pasteryzować lub mrozić.
sos do pizzy