Krem z pomidorów

with 2 komentarze

krem z pomidorów

Od baaardzo długiego czasu stosuję kilka bardzo fajnych zasad „mądrego jedzenia”. Śmieję, się, że zdrowszy sposób przygotowania posiłków jest tak prosty, że dużo mniej czasu poświęcam na pichcenie. W ten sposób obaliłam też najpopularniejszy argument „nie mam czasu na zdrową kuchnię”. Muszę się przyznać, że choć moja waga odbiega od ideału, tak moje samopoczucie jest w idealnej kondycji. Mam dużo energii, chęć do działania i dwa razy więcej pomysłów. Choć to drugie nie jest dobre haha. Można stwierdzić u mnie twórcze ADHD i koniecznie muszę zbudować sobie większą kuchnię 🙂
Natemat wartościowych posiłków można znaleźć bardzo dużo ciekawych treści. Ja postanowiłam zrobić eksperyment i przetestować kilka ciekawyc pomysłów na sobie. Prawdę mówiąc ten test będzie trwał długo i mam nadzieję, że skońćzę go. Niestey moją wadą jest brak cierpliwości więc długofalowe plany nie są moją mocną stroną. Ja lubię tu i teraz widziec efekty. Ale cóż nie zawsze się da. Ale wracając do tematu kremu z pomidorów – zapisuję w zeszycie 🙂
Ściskam
Ilona ♥

krem z pomidorów

Krem z pomidorów

Potrzebne będą:
  • 3 puszki pomidorów całych lub krojonych
  • 1 cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • pieprz świeżo mielony
  • sól himalajska do smaku
  • jogurt naturalny lub typu greckiego
  • natka pietruszki
  • 3 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
Cebulę i czosnek siekamy wrzucamy do garnka o grubym dnie, dolewamy 2-3 łyżki oleju i prażymy na małym ogniu. Kiedy poczujemy aromat czosnku, dokładamy pomidory z puszki, bez soku, prażymy 3-4 minuty i całość zalewamy sokiem z puszek. Przyprawiamy solą i pieprzem, gotujemy 10 minut i miksujemy na gładki krem. Podajemy na ciepło lub zimno z łyżką jogurtu i sporą porcją posiekanej pietruszki.
Smacznego.

 

krem z pomidorów

Zupa krem z pieczarek

with 2 komentarze
krem z pieczarek
Uwielbiam zupy wszelkiego rodzaju. Przyznam szczerze, że mogłabym je jeść co drugi dzień (bo mięso też uwielbiam). Nie jestem tym zjadającym dwa dania, po jednym zwykle mój głód jest zaspokojony. Jak mam więcej wolnego czasu lub pracę przed monitorem komputera, wrzucam do wielkiego gara warzywa i mięso, wstawiam na mały ogień i szykuję bulion. Pyrka sobie spokojnie, a gdy jest gotowy i przestygnie przelewam do litrowych pojemników i zamrażam. W ten sposób zawsze mam gotowy bulion gdy zachce mi się szybkiej zupki. To świetny sposób na przygotowanie szybkiego obiadu.

(więcej…)

Rosół

with 2 komentarze
Pogoda daje wiele do życzenia. Jednego dnia piękne słońce, wiosna za jaką tęsknimy, nawet lato, następnego dnia wiatr i deszcz. Ostatnio nawet za moim oknem gradem sypnęło. Odechciewa się spacerów i nastrój znika gdzieś za rogiem. Oby zdrowie pozostało, bo tego nie powinno na zabraknąć, bez względu na pogodę i samopoczucie.
Rosół jest takim cudownym wynalazkiem, który rozgrzewa, z makaronem domowym nasyci, a odpowiednio przygotowany działa jak antybiotyk. Długo gotowany uwalnia wszelakie dobra, więc warto jeść, stosując jako profilaktykę (zamiast pigułek).
Dobry rosół rozgrzewa lepiej niż jakikolwiek inny płyn, nawet gorąca czekolada, czy herbata z rumem. A jak jest nam cieplutko i przyjemnie to i nastrój nam dopisuje. Polecam.
Rosół jest również dietetyczny, oczywiście kalorii dostarczy nam makaron, ale ja sobie nie wyobrażam jeść bez niego.
Ściskam
Ilona ♥
 

Rosół

Potrzebne będą:

  • 2 nóżki kurczaka*
  • 2 udka kurczaka*
  • 2 skrzydełka kurczaka*
  • 3 litry zimnej wody
  • 4 młode marchewki
  • 2 korzenie pietruszki
  • 1/2 selera średniej wielkości
  • 1 por
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 6 ziarenek pieprzu
  • 1 łyżkę soli himalajskiej
  • 3 liście laurowe
  • 1 gałązka tymianku świerzego
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 gałązki natki pietruszki
  • 1 cebula średniej wielkości

opcjonalnie

  • małą szczyptę szafranu (lub 1/2 łyżeczki kurkumy)
  • natka pietruszki do posypania
Mięso dokładnie myjemy i wkładamy do garnka. Zalewamy wodą i gotujemy na maleńkim ogni. W tym czasie myjemy i obieramy warzywa. Marchewkę, korzeń pietruszki i seler kroimy w plasterki, por, natkę, tymianek myjemy i wrzucamy do garnka. Czosnek obieramy kroimy na plasterki, cebulę opalamy na ogniu, aż zbrązowieje i dokładamy z czosnkiem do garnka. Wrzucamy posiekane warzywa, przyprawy i gotujemy na małym ogniu przez około 2 godziny. Należy zbierać szum, który zbiera się na powierzchni rosołu. Rosół musi delikatnie „pyrkać”, nie może się zagotować ponieważ zmętnieje,  Zależy nam, aby był klarowny, a warzywa i przyprawy oddały wszystkie swoje walory. Podczas gotowania można dodać szafran lub kurkumę, rosół nabierze złotawego koloru.
Podajemy z domowym makaronem, posypany posiekaną natką pietruszki.

Moja rada:

*Zamiast nóżek, udek i skrzydełek możemy użyć kurczaka o wadze około 1,5 – 2 kg.
 

Zupa rybna z krewetkami

with 6 komentarzy

Za oknem zimno i mokro. Prawdę mówiąc zaczynam tęsknić za śniegiem i mrozem. Wiadomo, wolę 25 stopni i słońce, ale skoro mam wybierać w szarudze i bieli, to zdecydowanie preferuję drugą wersję. Jedyne na co mam ochotę w tym okresie to zupa. Gorąca i aromatyczna. W okresie poświątecznym, kiedy celebrowanie grudniowo-styczniowych szaleństw ustaje, robię zupę rybną z krewetkami o delikatnym aromacie białego wina i słodyczy rodzynek. Osobiście uwielbiam, choć robienie jej, ten czas… zniechęca.

Zupa rybna z krewetkami
Potrzebne będą:

  • 1 dorsz świeży
  • 1 pstrąg świeży
  • dodatkowo: odpady z 3 ryb (np. łby)
  • około 20 dkg krewetek
  • 2 ząbki czosnku
  • kieliszek wytrawnego wina białego
  • 3-4 marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 duża cebula
  • 1/4 selera
  • 3-4 ziarna ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe
  • garść rodzynek
  • sól, pieprz do smaku
  • mąka
  • olej
  • woda (około 1 1/2 litra)
  • natka pietruszki do dekoracji
Zaczynamy od przygotowania marynaty. Do miseczki wrzucamy oczyszczone krewetki, solimy, zasypujemy posiekanym bardzo drobno czosnkiem (nie wyciskamy przez praskę) i zalewamy winem, Odstawiamy.
Ryby czyścimy, filetujemy. Odpady wrzucamy do osolonego wrzątku, razem z obranymi warzywami, rodzynkami, zielem angielski i liśćmi laurowymi. Gotujemy na maleńkim ogniu około 2 godzin.
Gotowy bulion rybny przecedzamy na drobnym sitku lub gazie. Do bulionu wkładamy pokrojonego w dużą kostkę pstrąga oraz ugotowaną wcześniej marchewkę, pietruszkę i seler, pokrojone w plastry (wcześnie warto delikatnie opłukać z rybich odpadów). Całość gotujemy około 20 minut na małym ogniu.
W tym czasie na odrobinie oleju podsmażamy krewetki, po 2-3 minutach wlewamy do nich marynatę z wina. Smażymy, aż 80% wina wyparuje. Gotowe wrzucamy do garnka z bulionem.
Filety z dorsza, pokrojone na niewielkie kawałki doprawiamy solą i pieprzem, obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanej patelni, aż się zrumienią. Następnie układamy w głębokim talerzu i zalewamy zupą. Posypujemy posiekana pietruszką i podajemy.
Prawdę mówiąc z zupą troszeczkę zabawy jest, ale niesamowicie smakuje. Musicie wypróbować. Bardzo często serwuję ją w okresie poświątecznym. Ponieważ wywar rybny zawsze pozostaje po moim karpiu, wlewam go do worka i mrożę.Warto z tego skorzystać, wiadomo im więcej rybich odpadów, tym smaczniejszy wywar. Mrożony nie traci swoich walorów smakowych, a kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota, podsmażam dorsza, bo tą rybę lubię najbardziej, zalewam wywarem i gotowe. Musicie koniecznie wypróbować i podzielić się swoją opinią.
Napiszcie do mnie, czy często jadacie zupy rybne i czy je lubicie. Bardzo jestem ciekawa Waszym opinii.
Ściskam mocno
Ilona