Bazyliowe bułki

with 2 komentarze

bazyliowe bułki

Uwielbiam kiedy dom pachnie ziołami i gorącym chlebem. A jak Pachnie ziołowymi bułkami to rozpływam się. Nie dziwi pewnie nikogo fakt, że zapachy kulinarne są mi bliskie, więc mój miejsko-wiejski dom i nowa kuchnia tętni życiem. Kiedy szykuję smaczności, nie wiem jakim cudem przychodzą goście, bo tak pachniało, że zgłodnieli. Bardzo fajne uczucie i przyznam, że zawsze poprawia mi humor. Pieczenie, gotowanie, pichcenie, mieszanie to moja terapia i forma relaksu. Też tak macie?

(więcej…)

Ekstrakt z lilaka

with Brak komentarzy
ekstrakt z lilaka
A w mojej nowej (choć jeszcze nieskończonej) kuchni pachnie lilakiem, czyli cudownym popularnym bzem. I choć na krzewach jest już pozostałość tego kwiatu, dalej ambitnie przetwarzam. Zamykam ten zapach w słoikach na potęgę. Mam syrop słodki i niesamowity, herbatkę, na którą wszyscy czekają, a w tym roku po raz pierwszy szykuję ekstrakt do ciasta i deserów. Mam w kuchni sporą kolekcję i uzależniłam się od domowych ekstraktów, nie pamiętam już jak wygląda i smakuje ten ze sklepu i myślę, że nic nie straciłam 🙂

(więcej…)

Eton mess

with 2 komentarze
 eton mess
Dla mnie zaczął się szalony okres. Przygotowanie ogrodu na warzywny sezon wymaga troszeczkę czasu. Posiałam i posadziłam co chciałam, teraz czas na ukwiecenie drugiej części, tej bardziej kolorowej. Aaaaa, że wymyśliliśmy sobie z Panem Małżonkiem, że chcemy mieć plażę, to mam roboty odrobinę więcej 🙂 Ale co tam, już niedługo usiądę z boskim deserem na leżaku i będę podziwiała zamki z piasku budowane przez panów. Cudownie. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego.

(więcej…)

Mini pavlova lilakowo-truskawkowa

with 7 komentarzy

pavlova lilakowo-truskawkowa

To jest maj, pachnie lilakiem i pięknym słońcem. Uwielbiam to, kiedy otwieram drwi mieszkania to pierwsze co napotykam po przekroczeniu progu. Oczywiście tego fioletowego cuda nie może zabraknąć w wazonach, ale skoro można nim się zajadać, czemu nie podać jako deseru do aromatycznej kawy. Lubię takie kombinacje. Myślę, że będzie to ciekawy pomysł, a kwiaty na talerzu mogę niektórych zaskoczyć. Kto z Was lubi takie kompozycje? A skoro je się również oczami, to czy nie wyglądają pięknie?

(więcej…)

Tarta cytrynowa

with Brak komentarzy
cytrynowa tarta
Pogoda piękna i sezon rozpoczęty. Pracy w ogrodzie cała masa i nie chce się w domu, przed komputerem siedzieć 🙂 A zaległości rosną jak szalone. Na szczęście spotykamy się na żywo, na festynach, warsztatach, czy smacznych wieczorach. Od takich spotkań to nawet ogród mnie nie odciągnie. Uwielbiam je. Możemy porozmawiać, poczęstować się, ach co będę mówiła. Wiecie doskonale jak to jest, spotkania z drugą osobą nic nie zastąpi.

(więcej…)

Lemon curd

with 4 komentarze
lemon curd
Moja przygoda z dwiema, bardzo różnymi kuchniami nabiera rozpędu. Ciekawią mnie obie, choć są całkowicie różne. Odbiegają od siebie niesamowicie. Kraje, również są zupełnie inne, obyczaje, mentalność ludzi, ale jest coś co je łączy. Uwielbienie tradycji. Ogromnie mnie to pociąga i będę zgłębiała tą wiedzę, bo mnie strasznie ciekawi. Dzisiaj coś popularnego również u nas z kuchni angielskiej, krem cytrynowy, czyli lemon curd. Robiłam go wiele razy, ale teraz, kiedy w domu zawitał podwieczorek przy herbatce, postanowiłam go opublikować.
Mam nadzieję, że polubicie kuchnię angielską, jaką ja lubię. Swoją drogą ciekawe jest to, że kuchnia angielska nie jest zbyt lubiana i popularna, ale jak się zapytasz o ulubionego kucharza, to 9 na 10 zapytanych osób poda nazwiska angielskich szefów kuchni. Ironia? Co o tym sądzicie? Mam nadzieję, że chcecie razem ze mną ją poznać.
Ps. Oczywiście moją miłością pozostanie słoneczna kuchnia z Włoch. Bez obaw.

Ściskam Ilona ♥

lemon curd

Lemon curd

Potrzebne będą:
  • 120 ml soku z cytryny (około 2 bio cytryny)
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 2 żółtka
  • 2 jajka
W rondelku o grubym dnie rozpuszczamy masło, następnie kolejno dokładamy pozostałe składniki. Gotujemy na małym ogniu i cały czas mieszamy. Gotujemy, aż krem zgęstnieje. Ostawiamy do ostygnięcia i przelewamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

lemon curd

Monkfish w pomidorach

with Brak komentarzy
monkfish
Mój urlop się przedłuża i chciałabym, żeby nigdy się nie kończył. Ale prawda jest taka, że moja praca jest tak fajna i powrót do rzeczywistości nie jest taki brutalny, Uwielbiam to co robię, choć nad dyscypliną muszę popracować.
Ale dzisiaj wzięłam się w garść i podzielę się fantastyczną rybą, którą poczęstowała nas moja siostra podczas naszej wizyty.
Mówiłam, że będę się starała wyciągnąć ten przepis 🙂 Udało się.
Kamila, dziękuję w imieniu moich czytelników.

 

monkfish

Monkfish (żabnica) w pomidorach

Potrzebne będą:
  • 2 filety monkfish (żabnicy)
  • olej roślinny
  • łyżka masła
  • sok z połowy cytryny
  • pieprz świeżo mielony
  • sól
sos:
  • 2 szalotki
  • 2 cm świeżego imbiru
  • 5 ząbków czosnku
  • szczypta chili w proszku
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 4 łyżki białego wina
  • 50 g masła
  • 2 łyżki posiekanej pietruszki świeżej
  • 12 pomidorków koktajlowych
  • pieprz świeżo mielony
  • sól
  • olej roślinny

W rondelku podgrzewamy olej, następnie wrzucamy posiekaną szalotkę, imbir, czosnek i chili w proszku. Prażymy chwilę i dokładamy koncentrat pomidorowy i wino. Mieszamy, gotujemy 3-4 minuty. Następnie dodajemy pomidorki przekrojone na pół, masło, pietruszkę. Doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy, aż sos troszeczkę zgęstnieje, Zdejmujemy z ognia i odstawiamy.

Na patelni podgrzewamy olej, dodajemy odrobinę masła, kiedy zacznie skwierczeć układamy oczyszczone filety żabnicy, doprawiamy solą i pieprzem i smażymy, aż się zarumieni  z obu stron.
Gotową rybę układamy w naczyniu żaroodpornym, skrapiamy sokiem z cytryny i przykrywamy  gorącym sosem. Dla dekoracji i smaku posypujemy danie posiekaną świeżą pietruszką.
 monkfish

 

Pieczone kotlety mielone

with Brak komentarzy
pieczone kotlety mielone
Nie wiem dlaczego, ale kotlety mielone nie są uznane za zdrowe i pyszne. Jest wiele osób, które je lubi, ale rzadko się robi inaczej niż smaży. Kupa oleju i sru na patelnię i chyba właśnie to okrywa ją niezbyt miłą sławą 🙂
Ja je uwielbiam i musiałam znaleźć troszkę zdrowszą alternatywę popularnego kotleta, więc wsadziłam go do pieca. I wiecie co, smakuje tak samo doskonale, ale jest o niebo zdrowsze 🙂 Polecam zastąpienie patelni, piekarnikiem.To świetne rozwiązanie, a do tego nie trzeba stać nad garami, tylko czekać, aż się zarumieni.
Ściskam
Ilona ♥

pieczone kotlety mielone

Pieczone kotlety mielone

Potrzebne będą:
  • 400g szynki
  • 1 mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • natka pietruszki
  • 1 bułka namoczona w mleku
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki mielonej
  • pieprz i sól do smaku
  • bułka tarta do obtoczenia
  • oliwa extra vergine

Szynkę myjemy i osuszamy, następnie mielimy na średnich oczkach razem z cebulą i czosnkiem. Tak przygotowane mięso doprawiamy papryką wędzoną pieprzem i solą. Dokładamy posiekaną natkę pietruszki, bułkę namoczoną wcześniej w mleku, dobrze wyciśniętą i jajko. Całość mieszamy, żeby smaki się dokładnie połączyły. Z mięsa robimy kulki, delikatnie spłaszczamy, panierujemy w bułce tartej i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Kotlety pieczemy około 45 minut w 190 stopniach. Podajemy skropione oliwą extra vergine.

 

pieczone kotlety mielone

 

Pascha

with 2 komentarze
 pascha
Choć książkę kucharską mojej babci, mam od dawna, tak pascha zagościła w moim domu dopiero w zeszłym roku. Oczywiście jadałam ją i zawsze bardzo mi smakowała, ale jakoś nigdy święta nie były u mnie, więc nie robiłam. W przeciwieństwie do Bożego Narodzenia, które świętujemy w moim domu, tak Wielkanoc zawsze spędzam poza domem. Albo u rodziców, albo u teściów, albo jak w właśnie w tym roku u siostry. Tu dodatkowo mamy miłe wakacje 🙂 i odrobina pracy. Ale pracę jaką ja wykonuję jest jak świetny urlop. Tego każdemu życzę. A teraz zapraszam na paschę z przepisu starej „Kuchni Polskiej”
Ściskam
Ilona ♥
 pascha

Pascha

Potrzebne będą:

Twaróg mielimy i dobrze odciskamy. W garnuszku żółtka ucieramy z cukrem, dolewamy śmietanę i nie przerywając mieszania wstawiamy na mały ogień. Nie możemy doprowadzić do zagotowania się masy. Kiedy całość zgęstnieje dokładamy masło, twaróg, wrzucamy ziarna z wanilii, rodzynki, migdały oraz skórkę pomarańczową. Bardzo dokładnie, ale delikatnie mieszamy. Sitko wykładamy bawełnianą tkaniną, przekładamy całą masę twarogową, przykrywamy odstającymi fragmentami tkaniny, dociskamy deseczką i odstawiamy. Kiedy serwatka wycieknie. Paschę wyciągamy z sitka przekładając na talerz.

Przechowujemy w  chłodnym miejscu.
pascha
Aktualizacja 06.04.2016: Przepis został poprawiony, Przegapiłam dodatek masła w treści. Na szczęście bez niego pascha jest równie pyszna.
źródło przepisu: „Kuchnia Polska” wydanie VII z 1962
1 2 3 4 5 6