Lawendowy miodek

with 1 komentarz

miodek lawendowy

Z owym smakiem zapoznała mnie Ewa z bloga Moje Twory Przetwory. I choć bloga nie prowadzi na szczęście przepisy pozostały dostępne. Lawenda w moim ogrodzie pięknie się rozrosła, więc postanowiłam sama zrobić ten przysmak. Robię z połowy porcji, ponieważ wkrótce zakwitną nawłocie i kolejną odsłonę miodku będę robiła. I tu przypomina się wcześniejszy przepis na miodek nawłociowy. warto zrobić oba.

Dlatego właśnie podaję w mniejszych proporcjach niż w oryginale,I jeszcze informacja, dla tych co nie szaleją za lawendą w kuchni, tak jak ja… ten miodek, wcale nie przypomina tego okrutnego smaku, jest delikatny i subtelny. Naprawdę go polubiłam. Zróbcie i wypróbujcie.

Ściskam Ilona ♥

Lawendowy miodek

Potrzebne będą:

  • 40 g kwiatów lawendy
  • 2 l wody
  • 2 limonki
  • cukru tyle ile powstanie płynu

Kwiat lawendy oczyszczamy z robaczków i innych zanieczyszczeń i umieszczamy w dużym naczyniu. Zalewamy wodą i odstawiamy na całą noc w chłodne miejsce. Po wyznaczonym czasie przelewamy do garnka i gotujemy. Kiedy  się zagotuje zmniejszamy ogień, gotujemy godzinę, pod koniec gotowania wyciskamy 1 limonkę. Mieszamy, wyłączam i odstawiamy na kolejną noc.
Kolejnego dnia całość przecedzamy i sam płyn ważymy. Do garnka dosypujemy tyle cukru ile ważył pozostały płyn lawendowy. Zaczynamy gotować około 3 godzin od czasu do czasu mieszając, aby cukier się nie przypalił. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Do płynu wyciskamy sok z drugiej limonki i gotujemy do uzyskania odpowiedniej gęstości.
Gorący miodek przelewamy do słoików, zakręcamy dokładnie i odstawiamy do góry dnem, aż całkowicie ostygną, a wieczko się zassie.

miodek lawendowy

 

(więcej…)

Syrop z płatków róży

with 3 komentarze
 syrop z płatków róży
Lato to bardzo wdzięczny okres. Jedni kochają, drudzy się męczą. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to najsmaczniejszy okres roku. Prawie wszystko co upoluję zamykam w słoiku. Płatki dzikiej róży (a potem jej owoc) mają wiele witaminy, ale przede wszystkim ten zapach nas pociąga. Mam już kilka sposobów na jej przechowanie i przemycanie w późniejszych okresach do codzienności. Jedną wersję syropu z płatków różny już poznaliście, więc dzisiaj podzielę się inną 🙂

(więcej…)

Ekstrakt z lilaka

with Brak komentarzy
ekstrakt z lilaka
A w mojej nowej (choć jeszcze nieskończonej) kuchni pachnie lilakiem, czyli cudownym popularnym bzem. I choć na krzewach jest już pozostałość tego kwiatu, dalej ambitnie przetwarzam. Zamykam ten zapach w słoikach na potęgę. Mam syrop słodki i niesamowity, herbatkę, na którą wszyscy czekają, a w tym roku po raz pierwszy szykuję ekstrakt do ciasta i deserów. Mam w kuchni sporą kolekcję i uzależniłam się od domowych ekstraktów, nie pamiętam już jak wygląda i smakuje ten ze sklepu i myślę, że nic nie straciłam 🙂

(więcej…)

Lemon curd

with 4 komentarze
lemon curd
Moja przygoda z dwiema, bardzo różnymi kuchniami nabiera rozpędu. Ciekawią mnie obie, choć są całkowicie różne. Odbiegają od siebie niesamowicie. Kraje, również są zupełnie inne, obyczaje, mentalność ludzi, ale jest coś co je łączy. Uwielbienie tradycji. Ogromnie mnie to pociąga i będę zgłębiała tą wiedzę, bo mnie strasznie ciekawi. Dzisiaj coś popularnego również u nas z kuchni angielskiej, krem cytrynowy, czyli lemon curd. Robiłam go wiele razy, ale teraz, kiedy w domu zawitał podwieczorek przy herbatce, postanowiłam go opublikować.
Mam nadzieję, że polubicie kuchnię angielską, jaką ja lubię. Swoją drogą ciekawe jest to, że kuchnia angielska nie jest zbyt lubiana i popularna, ale jak się zapytasz o ulubionego kucharza, to 9 na 10 zapytanych osób poda nazwiska angielskich szefów kuchni. Ironia? Co o tym sądzicie? Mam nadzieję, że chcecie razem ze mną ją poznać.
Ps. Oczywiście moją miłością pozostanie słoneczna kuchnia z Włoch. Bez obaw.

Ściskam Ilona ♥

lemon curd

Lemon curd

Potrzebne będą:
  • 120 ml soku z cytryny (około 2 bio cytryny)
  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 2 żółtka
  • 2 jajka
W rondelku o grubym dnie rozpuszczamy masło, następnie kolejno dokładamy pozostałe składniki. Gotujemy na małym ogniu i cały czas mieszamy. Gotujemy, aż krem zgęstnieje. Ostawiamy do ostygnięcia i przelewamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

lemon curd

Bułka tarta pietruszkowa

with Brak komentarzy
  bułka tarta pietruszkowa
Czasami są takie dni, że nic się człowiekowi nie chce robić. Siada z kubkiem gorącego napoju i cieszy się chwilą. Na takie momenty procujemy całymi dniami w domu, na plantacji, szkole czy w zakładzie pracy. Ja nie mogę się doczekać tych chwil. A nadchodzą dużymi krokami. Tym czasem korzystam z uroków współpracy syna i uzupełniam półki spiżarni. Szykuję cukry smakowe, sole ziołowe, mieszanki przypraw i herbat oraz bułki tarte.
Często piekę chleb czy bułki  kiedy zostaje ostatni kawałek odkładam i suszę. Później są idealne do panierowania. I dzisiaj właśnie podsunę Wam pomysł na wykorzystanie suchych resztek pieczywa. Dzisiaj w wersji pietruszkowej. Mam kilka i podzielę się pomysłami innym razem.

(więcej…)

Sos do pizzy

with 2 komentarze
sos do pizzy
Moi mili, za kilka dni bardzo smaczne święto, a mianowicie Międzynarodowy Dzień Pizzy. Uwielbiam różne dziwne święta, te kulinarne szczególnie. Jedne z nich obchodzę z uśmiechem na twarzy, inne mogłyby dla mnie zniknąć z kalendarza i nie zwróciłabym na to uwagi.
Swoją drogą, przygotowałam dla Was kalendarz kulinarny na 2016, jeżeli Was interesuje ponownie taki mały prezent koniecznie do mnie piszcie 🙂
Wracając do przygotowania się do Święta Pizzy, dzisiaj chciałam zachęcić Was do zrobienia sosu, jest doskonały. Przyzwyczaiłam się do niego tak bardzo, że obecnie nie wyobrażam sobie pizzy bez niego. Często szykuję większą ilość. Porcjuję i albo pasteryzuję, albo mrożę. Zawsze musi być w mojej spiżarni 🙂 bo pizzę szykujemy znacznie częściej niż raz w roku w dniu jej święta.
Więc, nie ma na co czekać, szykujecie się na 9 lutego 😉
Ściskam
Ilona ♥
 sos do pizzy

Sos do pizzy

Potrzebne będą:
  • 1 kg pomidorów z puszki
  • 1 duża cebula
  • 2 wędzone śliwki
  • 1 duże jabłko (najlepsza reneta)
  • 2 łyżki papryki wędzonej w proszku
  • 1/4 szklanki octu jabłkowego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka soli selerowej
  • 1/2 łyżeczki cukru brązowego
  • 1 łyżka oliwy z pestek winogron

Cebulę obieramy kroimy w kostkę i podsmażamy na gorącej patelni z łyżką oliwy. Kiedy się zeszkli wrzucamy śliwki, obrane i pokrojone jabłko, następnie wlewamy pomidory z puszki. Smażymy, aż sok pomidorowy nam się zredukuje i sos zacznie gęstnieć. Następnie doprawiamy, wlewamy ocet i smażymy jeszcze około 10 minut, pilnując, aby się nie przypalił.

Kiedy uzyskamy odpowiednią gęstość, przy pomocy blendera miksujemy na gładko. Przelewamy gorący do słoiczka. Po wystygnięciu wstawiamy do lodówki.
Jeżeli robimy większą ilość, możemy sos pasteryzować lub mrozić.
sos do pizzy

Tea masala, mieszanka do herbaty indyjskiej

with Brak komentarzy
 tea masala
Masala w języku hindi oznacza przyprawy. Jest wiele niesamowicie aromatycznych mieszanek masala. W Polsce najpopularniejsza to garam masala, ale dzisiaj zaproponuję Wam mieszankę przypraw do herbaty, Chai Masala lub, jak kto woli, Tea Masala.
Jest bardzo aromatyczna, przypomina mieszankę piernikową i nic w tym dziwnego, ponieważ jak ona, składa się z przypraw korzennych, w troszeczkę innych proporcjach.
Kiedy skończyła mi się oryginalna mieszanka sprezentowana przez Dankę, postanowiłam stworzyć własną. Tym razem skorzystałam z bogatej oferty firmy Przyprawy Świata z Gdyni (KLIK), gdzie przyprawy możemy dostać już w wersji mielonej, ale jeżeli ktoś woli ucierać samodzielnie, to i dla nich znajdą się owe aromaty w opcji całej 🙂 Osobiście i z pełnym przekonaniem mogę polecić tą firmę, od lat jestem ich wierną klientką i zaraziłam tym wielu znajomych.

tea masala
Mieszanka do herbaty indyjskiej Tea Masala

Potrzebne będą:

  • 3 łyżki mielonego imbiru
  • 2 łyżki mielonego cynamonu
  • 2 łyżki mielonych goździków
  • 2 łyżki mielonego kardamonu zielonego
  • 1 łyżka mielonej gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu kolorowego
  • 1 łyżka mielonego kardamonu czarnego (opcjonalnie)
Wszystkie przyprawy wrzucamy do słoiczka i bardzo dokładnie mieszamy. Przechowujemy w suchym miejscu.
Najlepiej użyć całe przyprawy i samodzielnie je sproszkować przy pomocy bardzo mocnego blendera (czego osobiście nie polecam), albo w moździerzu, ręcznie ucierając.
Taką mieszankę można podarować, komuś, kto lubi aromatyczne napoje z nutką pikanterii, ponieważ niewątpliwie szczypie  w język.
Warto również wspomnieć, że przyprawy jak imbir, gałka muszkatołowa, cynamon czy goździki , jak również herbata z nimi zrobiona, są doskonałymi afrodyzjakami. Z całą pewnością taki napój zastąpi eliksir miłości.
Bardzo jestem ciekawa, jakie robicie eliksiry miłości i czy na co dzień przemycacie do potraw afrodyzjaki.
Napiszcie w komentarzu lub w mailu. Z niecierpliwością czekam na Wasze opinie.
Ściskam Ilona
tea masala